mąż chce rozwodu bo go zdradziłam
Rok temu zdradziłam męża, nie układało nam się, nie interesował się mną, nie szanował, traktował jak powietrze. Jednak mąż chciał ratować nasze małżeństwo i postanowiliśmy dać sobie ostatnią szansę. Wiem, że zadałam mu ogromny ból, wiem że cierpiał i nadal cierpi z tego powodu. Bardzo tego wszystkiego żałuję do tej
Gdy jedna strona chce, a druga nie. Seks musi być dobrowolny i nie można się do niego zmuszać. W końcu ma dawać przyjemność, a nie być traktowany w kategorii przykrego obowiązku. A więc wniosek nasuwa się tylko jeden: jeżeli nie masz ochoty, to seksu nie uprawiaj i nikt nie może Cię do tego zmuszać nawet mąż.
Odejście od męża – Rozwód z narcyzem Historia. Pani Magdalena przeżywała kryzys w małżeństwie. Mąż przechodził depresję, o czym nie była świadoma. Nie chciał z nią współżyć, po raz ostatni spali w jednym łóżku rok temu. Kontynuowali związek ze względu na dwoje małoletnich dzieci.
mąż chce rozwodu Zarchiwizowany. Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi. mąż chce rozwodu. Przez Gość gość, Grudzień 6, 2014 w Życie uczuciowe.
Jakkolwiek popularne stały się dzisiaj rozwody, nie jest to coś, o co modliłaby się każda kobieta. Oto kilka rzeczy, które możesz zrobić, jeśli twój mąż chce rozwodu. Wniosek. Mając do czynienia z możliwością rozwodu, nie chcesz zmuszać Cię do działania i rozpoczynania zmian w swoim związku na lepsze.
Site De Rencontre Parents Célibataires Gratuit. Kiedy oboje małżonkowie chcą się szybko i sprawnie rozwieść, zazwyczaj nie ma problemu. Jednak co w sytuacji, gdy tylko jedna strona chce rozwodu? Co ciekawe dużo częściej to kobiety zadają mi pytanie, co będzie gdy mąż nie zgodzi się na rozwód. Oczywiście może też być i tak, że to mąż chce się rozwieść, a żona się na to nie zgadza. Czy potrzebna jest zgoda drugiego małżonka na rozwód? Jeśli chcecie rozwieść się bez orzekania o winie – tak, oboje musicie być co do tego zgodni. Ten wpis jednak – jak już się pewnie domyślasz – nie dotyczy sytuacji gdy obie strony chcą szybko i zgodnie rozwiązać przed sądem swoje małżeństwo. Czy mąż może nie dać mi rozwodu? Nie – bo to nie mąż wydaje wyrok. Maż nie jest sądem. Jest jednak stroną postępowania i może wyrazić w trakcie postępowania swoje stanowisko. Jest możliwe, iż w odpowiedzi na pozew mąż – jako pozwany – napisze, iż wnosi o oddalenie powództwa- czyli właśnie domaga się tego, aby sąd tego rozwodu nie dawał. To się zdarza (może nie bardzo często, ale czasami tak). Nie oznacza to jednak końca postępowania: przeciwnie – zazwyczaj to dopiero początek całej sprawy. Podkreślę to: to, iż małżonek nie chce zgodzić się na rozwód, to dopiero początek, nie zaś koniec sprawy. Musisz jednak przygotować się do tego, aby udowodnić swoje twierdzenia Czy w takim razie sąd może nie dać mi rozwodu? Cóż, taka możliwość istnieje. Jednak są to stosunkowo rzadkie sytuacje. Musisz wiedzieć, iż faktycznie może zdarzyć się, że sąd tego rozwodu nie da. Zgodnie z treścią przepisu sąd może “nie dać rozwodu” jeśli skutkiem rozwodu miałoby ucierpieć dobro wspólnych małoletnich dzieci małżonków albo jeśli z innych względów orzeczenie rozwodu byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Sąd może też nie dać rozwodu w sytuacji gdy żąda go małżonek wyłącznie winny rozkładu pożycia – chyba że drugi małżonek wyrazu zgodę na rozwód albo odmowa jego zgody na rozwód będzie w danych okolicznościach sprzeczna z zasadami współżycia społecznego. Tak więc widzisz : Nie, żaden przepis nie precyzuje, co konkretnie oznacza “dobro dziecka”. Nie ma tez przepisu, który wyliczałby sytuacje, gdy rozwód byłby “sprzeczny z zasadami współżycia społecznego”. Każda sprawa jest inna. Ale jedna kwestia jest tu pewna: bardzo ważne jest postępowanie dowodowe. No i oczywiście dobrze napisany pozew. Bardzo ważna kwestia: jesteś stroną postępowania i jako strona masz inicjatywę dowodową. A co jeśli jednak to sąd “nie dałby rozwodu”? Pamiętaj, iż wyrok Sądu I instancji można zaskarżyć wnosząc apelację. Tak każda sprawa jest inna. Przed wniesieniem pozwu czy odpowiedzi na pozew najlepiej skonsultuj się z doświadczonym adwokatem.
Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2012-07-15 13:05:32 eszka Niewinne początki Nieaktywny Zawód: wolny strzelec Zarejestrowany: 2012-07-15 Posty: 3 Wiek: 26 Temat: zdradziłam męża- chcę go odzyskaćpierwszy raz opisuję swój problem w neciezdradziłam męża po 5 latach bycia razem mój romans trwał 2 miesiące albo z którym się spotykałam opowiadał o mnie kolegom chyba wszystkie szczegóły. mąż dowiedział się od któregoś z nich. Żałuję teraz że dałam się wciągnąć w coś odzyskać męża bo mamy dwoje fantastycznych błąd który chcę teraz jest ktoś kto przeszedł coś podobnego 2 Odpowiedź przez złudzenie 2012-07-15 13:21:03 złudzenie Szamanka Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-04-11 Posty: 283 Odp: zdradziłam męża- chcę go odzyskać Masz wyrzuty sumienia bo ten "dupek" opowiedział o wszystkim kolegom? a gdyby tego nie zrobił to może nadal byś ciągnęła ten romans. Nie kłamstwa lecz prawda zabija nadzieję 3 Odpowiedź przez iziaaaaak 2012-07-15 13:22:22 Ostatnio edytowany przez iziaaaaak (2012-07-15 13:22:56) iziaaaaak 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: fizjoterapeutka Zarejestrowany: 2009-05-01 Posty: 9,743 Odp: zdradziłam męża- chcę go odzyskać tylko dlatego że masz dwoje fantastycznych dzieci chcesz odzyskać męża? zgadzam się też ze Złudzeniem .. Nie trać wiary w marzenia, tylko dąż do ich spełnienia !!! 4 Odpowiedź przez eszka 2012-07-15 15:11:04 eszka Niewinne początki Nieaktywny Zawód: wolny strzelec Zarejestrowany: 2012-07-15 Posty: 3 Wiek: 26 Odp: zdradziłam męża- chcę go odzyskaćtak mam wyrzuty sumienia a poza tym boję się o dzieci nie chcę żebyśmy się szarpali o nie, szczerze wierzę że możemy być razem i być zgodnym małżeństwem jak do tej pory, tylko nie wiem jak go przekonać 5 Odpowiedź przez Obiektywna 2012-07-15 15:20:32 Obiektywna Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-07-13 Posty: 381 Wiek: 40 Odp: zdradziłam męża- chcę go odzyskać A dlaczego go zdradziłaś? My kobiety jesteśmy aniołami lecz gdy nam się podetnie skrzydła - lecimy dalej...... NA MIOTLE 6 Odpowiedź przez eszka 2012-07-15 16:57:17 eszka Niewinne początki Nieaktywny Zawód: wolny strzelec Zarejestrowany: 2012-07-15 Posty: 3 Wiek: 26 Odp: zdradziłam męża- chcę go odzyskaćchciałam mu dokopać za to że jestem mu obojętna, teraz wiem że zrobiłam krzywdę sobie i nie tylko. chcę wrócić do tej codzienności ktorą miałamKocham męża i serce mi się kraje jak go widzę przybitego 7 Odpowiedź przez Leila01 2012-07-15 17:44:19 Ostatnio edytowany przez Leila01 (2012-07-15 18:36:29) Leila01 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-01-11 Posty: 2,752 Odp: zdradziłam męża- chcę go odzyskać eszka napisał/a:chciałam mu dokopać za to że jestem mu obojętna, teraz wiem że zrobiłam krzywdę sobie i nie tylko. chcę wrócić do tej codzienności ktorą miałamKocham męża i serce mi się kraje jak go widzę przybitegoCo Ty opowiadasz, że chciałaś mu dokopać?Przecież wściekła jesteś, ze to się mu dokopać? Sama sobie wrócić do codzienności? Bo co? Bo romansik się skończył?Serce Ci się kraje jak widzisz męża przybitego? Przecież chciałaś mu dokopać..... Kółko się zatacza... To my tworzymy nasze własne przeznaczenie... 8 Odpowiedź przez złudzenie 2012-07-15 17:56:26 złudzenie Szamanka Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-04-11 Posty: 283 Odp: zdradziłam męża- chcę go odzyskać eszka napisał/a:chciałam mu dokopać za to że jestem mu obojętna, teraz wiem że zrobiłam krzywdę sobie i nie tylko. chcę wrócić do tej codzienności ktorą miałamKocham męża i serce mi się kraje jak go widzę przybitegoSuper rozwiązanie wybrałaś gratuluję! Chciałaś mu dokopać bo byłaś mu obojetna a teraz chcesz wrócić do punktu wyjścia? to po co w ogóle był ten nieszczęsny romans? Współczuję Twojemu mężowi że zrobiłaś z niego pośmiewisko. Nie kłamstwa lecz prawda zabija nadzieję 9 Odpowiedź przez Poprostu Daniel 2012-07-15 17:56:30 Poprostu Daniel Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-07-14 Posty: 2,784 Wiek: 24 Odp: zdradziłam męża- chcę go odzyskać eszka napisał/a:chciałam mu dokopać za to że jestem mu obojętna, teraz wiem że zrobiłam krzywdę sobie i nie tylko. chcę wrócić do tej codzienności ktorą miałamKocham męża i serce mi się kraje jak go widzę przybitegoMi sie wydaje ze chcialas utrzymac 2 sroki za ogon , meza i kochanka , miec bezpieczna rodzine a jednoczesnie robic na boku co sie da , jedna sroka sie wyrwala a druga dowiedziala i nie wiesz co robic bo jestes na lodzie. Świadomy swoich zalet nieświadomie zapominam o swoich wadach 10 Odpowiedź przez bezradny23 2012-07-15 19:30:03 bezradny23 Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-12-18 Posty: 99 Odp: zdradziłam męża- chcę go odzyskaćdo twojej wypowiedzi widac nadal obojetnosc...napisalas ze zdradzilas i to wszystko...a teraz my mamy rozwiazac twoj problem???pomysl teraz co daje romans???do czego doprowadza???macie sie czulas w czasie trwania tego romansu i patrzylas w tym czasie na nie???w sumie jestem ciekaw jak to jest miec meza i przychodzic do domu z ramion innego faceta???nie wyobrazam sobie tego...na zdrowy sposob z punktu widzenia meza-czułbym teraz odraze,nie wiem dla ciebie to dziwne dla mnie normalne...nie wiesz co zrobilas tak szczerze z biegiem czasu bedzie dochodzilo wiele innych mysli w twoim nie zrozumiem zdrady-jako zemsty jako w ogole zdrady jest chore ze mozna sobie robic taka krzywde...odskocznia-na chwile jasne wydaje sie kuszaca-ale po to jestesmy katolikami zeby dobroci uczyc,zeby przekladac ja na dzieci na dalsze pokolenia...wlasnie dlatego ze im dalej zachodzimy w tych czasach tym czlowiek bardziej idzie na latwizne...tak sie nie da jest cenic to co sie ma niz szukac tego samego u kogos innego...raniac przy tym ludzi...co ja moge wiecej powiedziec???tragedia i najpierw dziecku pozniej mezowi za to jaki wzor dalas w zamian za to ze maz ma moze duzo na glowie???moze ma problem???i stad ta obojetnosc???ale to nie powod do takiego czynu...przemysl gleboko sie zastanow nad tym wszystkim czy bylo warto...???i odpowiedz sobie sama. 11 Odpowiedź przez Zorro 2012-07-15 23:34:21 Zorro Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-07-14 Posty: 8 Odp: zdradziłam męża- chcę go odzyskać eszka napisał/a:pierwszy raz opisuję swój problem w neciezdradziłam męża po 5 latach bycia razem mój romans trwał 2 miesiące albo z którym się spotykałam opowiadał o mnie kolegom chyba wszystkie szczegóły. mąż dowiedział się od któregoś z nich. Żałuję teraz że dałam się wciągnąć w coś odzyskać męża bo mamy dwoje fantastycznych błąd który chcę teraz jest ktoś kto przeszedł coś podobnegoNo to sobie wybrałaś kochanka Mąż czuje się upokorzony. Ciężka to tylko powiedzenie prawdy, przyznanie się do winy, skrucha i szczery żal za że naprawdę Ci na nim i tyko na nim żeby się poczuł jak prawdziwy samiec się starać ze względu na dzieci. 12 Odpowiedź przez luc 2012-07-16 00:07:45 luc Mistrzyni Gry Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-07-05 Posty: 21,121 Odp: zdradziłam męża- chcę go odzyskaćDziewczyna ma problem (fakt, sama go wygenerowała), a wy tylko potępiacie (fakt, że na to zasłużyła). Ale tylko Zorro jakąś podpowiedz jej daje. Chyba każdemu można dać drugą szansę? Już dość na pewno wysłuchała od - gwarancji nie ma, ale warto zawalczyć. 13 Odpowiedź przez Olinka 2012-07-16 01:23:22 Olinka Redaktor Naczelna Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-12 Posty: 45,381 Wiek: Ani dużo, ani mało, czyli w sam raz ;) Odp: zdradziłam męża- chcę go odzyskać Eszka, długa i ciężka praca przed Tobą, tym bardziej, że temat nie zamknął się między Wami trojgiem (Ty, mąż i kochanek), ale zatoczył znacznie szerszy krąg. To co się stało, niestety już się nie odstanie, ale może być nauką na przyszłość. Szczerze? Nie wiem co Ci poradzić, bo nie znam ani Ciebie, ani męża, ani tym bardziej relacji jakie między Wami panują. Niemniej powiem Ci, że wybrałaś najgorsze z możliwych rozwiązanie Waszych wzajemnych problemów, bo od tej chwili już nic nie będzie takie samo. Mężem będą teraz targały silne, często skrajne, emocje, a Ty powinnaś mu na to pozwolić, co więcej, cierpliwie je znosić. Sądzę, że tak naprawdę nie masz pojęcia (bo nikt, kto tego nie przeżył, nie ma) co teraz dzieje się w jego głowie i jak ciężko żyć ze świadomością bycia zdradzonym. Na pewno więc będziesz musiała solidnie zapracować na jego ponowne zaufanie, ale może być też tak, że nigdy go nie odzyskasz. W początkowym, najtrudniejszym, okresie czasu nie możesz dawać mężowi najmniejszych powodów do obaw, kiedy będzie pytał wyjaśniać, rozmawiać z nim zawsze, kiedy będzie tego potrzebował, choć niewątpliwie nie będą to łatwe rozmowy. I rzecz jasna pokazać mu, że jest dla Ciebie ważny i że szczerze żałujesz, nie z powodu dzieci, ale z powodu krzywdy jaką mu uczyniłaś. Niech czuje, że nie robisz tego wszystkiego ze strachu, ale aby naprawić swój błąd, bo... kochasz. Choć, nie gniewaj się, co to za miłość kiedy tak łatwo o niej zapominamy?Jak w chwili obecnej wyglądają relacje między Wami? Jak zachowuje się mąż, jak Ty się zachowujesz? Rozmawiacie o tym co się stało? Są awantury, krzyki czy raczej szczery, konstruktywny dialog? "Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu ] 14 Odpowiedź przez baziula 2012-07-16 07:29:35 baziula Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-07-03 Posty: 1,078 Wiek: 34 Odp: zdradziłam męża- chcę go odzyskać Tak, sucho lakonicznie, zdradziłam, ale dzieci.... Pitu pitu... jakoś nie widzę w Tobie droga autorko szczerej chęci ... No ale OK twierdzisz że żałujesz... że szczerze wierzysz że będziecie razem... Najpierw rozmowa z mężem, jak on to widzi... a może on już nie chce być z Tobą... czy to już wyjaśniliście sobie? Co innego gdyby romans , fakt że on zaistniał, został ukryty w czterech ścianach waszego domu...Ale jeśli on dowiedział się o tym od osób trzecich... z plotek kolegów... masakra, chyba zdajesz sobie sprawę jakie to upokorzenie dla mężczyzny.... Dlatego czekają cię ciężkie chwile, jego wybuchy gniewu, zazdrości. Wcale nie jest powiedziane że to się skończy dobrze, bo ty zechciałaś wrócić do jego łoża. Czeka cię ciężka walka i ciężka gra z jego emocjami, żalem, pretensjami... Wszyscy popełniamy błędy. Trzymam kciuki i pozdrawiam. "Choć nikt nie może cofnąć się w czasie i zmienić początku na zupełnie inny, to każdy może zacząć dziś i stworzyć całkiem nowe zakończenie."Carl Bard 15 Odpowiedź przez Opiekunka13 2012-07-16 09:12:59 Opiekunka13 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: technik Zarejestrowany: 2011-10-20 Posty: 781 Wiek: 41 Odp: zdradziłam męża- chcę go odzyskaćCzasami się zastanawiam dlaczego ludzie zdradzają, nie zdając sobie sprawy z konsekwencji swoich czynów? "Dupek" rozpowiadał... a Ty kim jesteś? Chciałaś dokopać mężowi i się udało. On powinien teraz wystąpić o rozwód z orzeczeniem Twojej winy i nie będzie miał problemu z tym żeby osiągnąć to co zamierza. 16 Odpowiedź przez twardogłowa 2012-07-16 09:36:11 Ostatnio edytowany przez twardogłowa (2012-07-16 09:39:50) twardogłowa Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-02-21 Posty: 256 Odp: zdradziłam męża- chcę go odzyskać Ja uważam, że nie żałujesz romansu, żałujesz, że się wydało,jest ci wstyd, że kumple kochanka i twojego męża mieli radochę wysłuchując o twoich wyczynach,pomyślałaś, jak mąż się czuje gdy ma świadomość, że to zatoczyło szerszy krąg i znajomi wiedzą o twoim bzykaniu?Nie wiesz, że jego duma jest urażona, poczuł się upokorzony już nawet nie twoim puszczeniem się ale tym, że kolesie twojego kochanka wiedzą jakie twój mąż nosi poroże, wiesz jak jest mu wstyd, jak musi czuć się upokorzony wiedząc, że oni nabijają się z niego?Upokorzyłaś go maksymalnie jak się da, możesz tylko jeszcze powiedzieć mu, że ma małego, tym go dobijesz,śmiało,bo i tak już go już jak twój mąż ma jaja to nie podaruje takiej to nie mydło ale honor mu zmydliłaś. Jeżeli chcesz odnieść sukces, musisz skupić się na tym, czego możesz dokonać, a nie na tym, czego nie możesz. 17 Odpowiedź przez sAmOtnA172 2012-07-16 09:42:06 sAmOtnA172 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-01-22 Posty: 584 Wiek: 22 Odp: zdradziłam męża- chcę go odzyskać Mam wrażnie że to żałowałabyś zdrady całkiem inaczej wyglądal by ten ty masz w sobie taką zimną mam rację i to prowokacja albo ty masz gdzieś to wszystko i chcesz to uratować bo boisz się że stracisz dzieci i to wszyscy inni będą Cię obwiniać za rozpad jestem źle nastawiona ale pisze co czuje. "Zdolność bystrej obserwacji jest nazywana cynizmem przez tych, którzy jej nie posiadają." 18 Odpowiedź przez Pan Lewski 2012-07-16 11:34:19 Pan Lewski Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-04-17 Posty: 872 Wiek: 23 Odp: zdradziłam męża- chcę go odzyskać Nikt złym ludziom pomóc nie będzie chciał, może dla dobrych niebo więc tylko złym dobrze na Ziemi, ale i tak zguba ich dopadnie, bo nikt złym ludziom pomóc nie będzie chciał, nikt zła nie popiera świadomie. Każdy człowiek który nie przeszedł kursu doskonalenia techniki jazdy i spowodował wypadek, powinien zostać rozstrzelany. 19 Odpowiedź przez DodoMashallah 2012-07-16 12:08:40 DodoMashallah Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-05-22 Posty: 233 Odp: zdradziłam męża- chcę go odzyskać Zorro napisał/a:eszka napisał/a:pierwszy raz opisuję swój problem w neciezdradziłam męża po 5 latach bycia razem mój romans trwał 2 miesiące albo z którym się spotykałam opowiadał o mnie kolegom chyba wszystkie szczegóły. mąż dowiedział się od któregoś z nich. Żałuję teraz że dałam się wciągnąć w coś odzyskać męża bo mamy dwoje fantastycznych błąd który chcę teraz jest ktoś kto przeszedł coś podobnegoNo to sobie wybrałaś kochanka Mąż czuje się upokorzony. Ciężka to tylko powiedzenie prawdy, przyznanie się do winy, skrucha i szczery żal za że naprawdę Ci na nim i tyko na nim żeby się poczuł jak prawdziwy samiec się starać ze względu na sie, powinnas mu teraz cos udowodnic .. ale dluga droga cie czeka... i wszystko zalezy od niego bo troche stretne dowiedziec sie od kolgi, ze zona zdradza.. "Only the educated are free" - Epictetus 20 Odpowiedź przez mały książe 2012-07-16 22:49:01 Ostatnio edytowany przez Olinka (2012-07-19 16:11:39) mały książe Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-07-16 Posty: 108 Odp: zdradziłam męża- chcę go odzyskać Eszka piszesz , że kochasz swojego męża, a dlatego go zdradzałaś przez 2-a miesiące bo chciałaś mu to nie słowa ,o miłości świadczą czyny. Które czyny świadczą o twojej miłości do męża , pewnie te że puszczałaś się namiętnie i robiłabyś to do tej pory , gdyby twój kochanek o tym nie chcesz po twojej zdradzie odzyskać męża, nie dlatego że go kochasz tylko że tak naprawde poważnie pogorszy się twoja sytuacja materialna./ chodzi tylko o jego kase/ .ńajpierw mężowi doprawiałaś rogi przez 2 miesiące i jest teraz niebezpieczeństwo . że twój rogaczprzeprowadzi rozwód , zabierze ci dzieci a może i mieszkanie i pani żona pójdzie wolna szukać następnego już jako rozwódkaó . P swojch fantastycznych dzieciach to trzeba było pamiętać zanim zaczełaś zdradzać na miejscu twojego męża postawił bym temu dupkoei duże piwa za to dzięki niemu poznł kim naprawde jest kobieta, która nieopatrznie kiedyś uczynił swoją pisz, proszę, posta pod postem, gdyż jest to sprzeczne z naszym regulaminem, z którym to zresztą powinieneś zapoznać się podczas rejestracji. Dziękuję za dostosowanie się do prośby i pozdrawiam. Moderatorka Olinka 21 Odpowiedź przez mały książe 2012-07-19 15:57:21 mały książe Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-07-16 Posty: 108 Odp: zdradziłam męża- chcę go odzyskaćEszka, może za ostro ciebie potraktowałem , może chciałaś mężowi dokopać bo na to zasłużył , bo naprawde dał ci do tego powód. Może to było z jego strony na tyle niewłaściwe postępowanie, że w jakiś sposół sprowokowało twoje póżniejsze zachowanie, 22 Odpowiedź przez luc 2012-07-19 16:02:14 luc Mistrzyni Gry Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-07-05 Posty: 21,121 Odp: zdradziłam męża- chcę go odzyskać mały książe napisał/a:Eszka, może za ostro ciebie potraktowałem , może chciałaś mężowi dokopać bo na to zasłużył , bo naprawde dał ci do tego powód. Może to było z jego strony na tyle niewłaściwe postępowanie, że w jakiś sposół sprowokowało twoje póżniejsze zachowanie,Trochę się jej należało. Co nie znaczy, że nie można dać jej szansy. 23 Odpowiedź przez Leila01 2012-07-19 17:08:37 Leila01 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-01-11 Posty: 2,752 Odp: zdradziłam męża- chcę go odzyskać mały książe napisał/a:Eszka, może za ostro ciebie potraktowałem , może chciałaś mężowi dokopać bo na to zasłużył , bo naprawde dał ci do tego powód. Może to było z jego strony na tyle niewłaściwe postępowanie, że w jakiś sposół sprowokowało twoje póżniejsze zachowanie,A nie można "dokopać" komuś w inny, mniej "puszczalski" sposób?No przepraszam...tak sie nie rozwiązuje małżeńskich problemów... To my tworzymy nasze własne przeznaczenie... 24 Odpowiedź przez mały książe 2012-07-27 23:38:49 mały książe Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-07-16 Posty: 108 Odp: zdradziłam męża- chcę go odzyskaćEszka twoje dalsze milczenie sugeruje, że twój mąż to pracowity i spokojny człowiek, a żoneczce zachciało się zdradzić go , dlaczego? Pewnie miałaś za dobrze , a że jesteś typowy pustak to się stało jak się stało .Ty naprawde nie chcesz odzyskać męża tylko frajera , żeby nadal łożyl na twoje utrzymanie . To jest perfidne że zdradzałaś męża z jednym z jego kolegów . Nazywasz byłego kochanka "dupkiem" , to jak ciebie należy nazwać .Używając porównania w twoim stylu jesteś wredną . Przypuszczalnie kochanek rozpowiadając o erotycznch przeżyciach z tobą opowiadał o szczegółach jak się zachowywałaś jak ciebie obracał i jak wzdychałaś jak wszedł w ciebie .Dla twojego męża gdy się o tym dowiedział to był wstyd i hańba . Takich rzeczy sie do końca życia nie zapomina .Jak twój mąż jest prawdziwym facetem to powinien założyć sprawe rozwodową , a potam spakować twoje rzecz i wystawić razem z tobą za drzwi mieszkania . Najwyższy czas abyś zaczeła pić piwo które naważyłaś ... 25 Odpowiedź przez kicia88 2012-07-28 13:55:47 kicia88 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-19 Posty: 100 Odp: zdradziłam męża- chcę go odzyskać Leila01 napisał/a:mały książe napisał/a:Eszka, może za ostro ciebie potraktowałem , może chciałaś mężowi dokopać bo na to zasłużył , bo naprawde dał ci do tego powód. Może to było z jego strony na tyle niewłaściwe postępowanie, że w jakiś sposół sprowokowało twoje póżniejsze zachowanie,A nie można "dokopać" komuś w inny, mniej "puszczalski" sposób?No przepraszam...tak sie nie rozwiązuje małżeńskich problemów...No właśnie, nie mogłaś z nim pogadać, niż mścić się na niem -dokopywać. Bo tylko był obojętny ? Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
„Chcę rozwodu, bo ostrzegałam, jak to się skończy!” – krzyknęła synowa na swoją teściową. Nie była zainteresowana tym, co będzie dalej z mężem, nie potrzebowała jego pieniędzy, których nie zarobił legalnie. Wieś była mała, Matylda była teściową Weroniki, wszyscy o tym wiedzieli. Ludzie rozsyłali takie wiadomości szybciej niż Internet. Synowa zabrała rzeczy, zabrała córkę i opuściła dom. Tymczasem jej mąż został przewieziony do szpitala, ponieważ miał wypadek samochodowy. Wieśniacy wiedzieli, że Weronika nie jest winna i robi wszystko dobrze, ale jej teściowa… Kiedy Wojtek – mąż Weroniki, trafił do szpitala z poważnym urazem, wszyscy sąsiedzi uzbierali pieniądze i pomogli mu wyzdrowieć. Jego żona szczerze podziękowała wszystkim, ponieważ ich rodzina była uboga. Pieniądze naprawdę pomogły mężczyźnie, ale leczenie trwało długo, na szczęście pozwolono mu wrócić do domu, do rodziny. Tydzień po powrocie Wojtka, na dziedzińcu pojawił się nowy zagraniczny samochód. Ludzie szeptali, patrzyli krzywo na dom mężczyzny, gdy przechodzili obok. Wszyscy dobrze rozumieli, z jakich pieniędzy zakupiono samochód. Matylda wraz ze swoim synem podskakiwali ze szczęścia. Tymczasem ludzie wyciągali wnioski. Weronika nie pochwalała tego, co zrobiła teściowa z mężem. Prosiła o oddanie pieniędzy ludziom lub oddanie ich na kościół, ale nikt jej nie słuchał. Od dawna chciała zabrać dziecko i wrócić do rodziców. Wszystko wyklarowało się samo. Sąsiedzi słyszeli tylko kłótnię, która rozległa się na całą wioskę: – „Chcę rozwodu, bo ostrzegałam, jak to się skończy!” – krzyknęła synowa na swoją teściową. Nie była zainteresowana tym, co będzie dalej z mężem, nie potrzebowała jego pieniędzy, które nie zostały zarobione legalnie.
fot. Adobe Stock, gstockstudio Poznaliśmy się w pracy. On był szefem w firmie, w której znalazłam pierwszą posadę. Choć starszy ode mnie o 20 lat, od razu wpadł mi w oko. Przystojny, szarmancki, stateczny. Zakochałam się jak wariatka. Nie ukrywam, że to ja pierwsza zastawiłam na niego sidła, a on bardzo szybko w nie wpadł. Pięć lat temu wzięliśmy ślub. Wtedy wydawało mi się, że razem będzie nam jak w bajce… I było, aż do ubiegłego roku. W maju mąż skończył 50 lat. Z tej okazji zrobił badania i poszedł do lekarza. Ot, po prostu stwierdził, że większość życia za nim, więc powinien wreszcie zacząć dbać o zdrowie. Wrócił wyraźnie przybity. – Wiesz, mam kłopoty z ciśnieniem – powiedział, kładąc na stole leki. – Czy to coś poważnego? – zapytałam zaniepokojona, bo zawsze był zdrowy. Do tej pory nigdy na nic się nie skarżył. Wręcz przeciwnie, powtarzał, że przy takiej żonie jak ja, czuje się przynajmniej15 lat młodszy i starość go nie dopadnie. – Lekarz powiedział, że to normalne w moim wieku – wzruszył ramionami. – Po pięćdziesiątce faceci zaczynają się po prostu sypać. Takie jest życie. – Inni może tak, ale ty na pewno nie. I zaraz mi to udowodnisz – odparłam zalotnie, przytulając się do niego. Ale on odepchnął mnie delikatnie. – Daj spokój, kochanie, teraz muszę się oszczędzać – odparł, pocałował mnie w czoło i rozsiadł się przed telewizorem.– Zrobisz mi herbatki? Muszę połknąć tabletki – poprosił jak gdyby nigdy nic. Kochaliśmy się najwyżej 3 razy w miesiącu… Byłam zaskoczona i bardzo, bardzo zawiedziona. Jakiej herbatki? Normalnie w takiej sytuacji Mariusz brał mnie w ramiona i rzucał na łóżko. Uwielbialiśmy się kochać. Robiliśmy to tak często, jak tylko się dało. W zasadzie codziennie. Mąż był w tych sprawach prawdziwym mistrzem. Wiedział, czego potrzebuję, i potrafił mi to dać. Po seksie z nim czułam się naprawdę wspaniale. Odprężona, zrelaksowana, a jednocześnie pełna energii. Słowem chciało mi się żyć! Na początku myślałam, że to była wyjątkowa sytuacja. Że mąż jak każdy facet, po prostu przestraszył się słów lekarza i dlatego postanowił o siebie zadbać. Byłam jednak pewna, że po kilku dniach mu się to znudzi. Ciśnienie się unormuje i nasze życie erotyczne wróci do normy. Nic z tego. Mariusz stał się wstrzemięźliwy w tych sprawach. Kochał się ze mną coraz rzadziej i coraz krócej. A kiedy raz nie stanął na wysokości zadania, zaczął unikać zbliżeń jak ognia. Nie pomogły tłumaczenia, że to przecież nic takiego i każdemu się może zdarzyć. Zaciął się i już. Próbowałam zachęcić go do działania. Zakładałam seksowną bieliznę, rozstawiałam nastrojowe świece w sypialni. Wymyślałam nowe sypialniane sztuczki. Niewiele to pomagało. Mariusz zazwyczaj patrzył na mnie czule, kładł się koło mnie, przytulał na chwilkę, a potem po prostu zasypiał. Doszło do tego, że kochaliśmy się zaledwie 2–3 razy w miesiącu. Dla mnie było to zdecydowanie za mało. Niedawno skończyłam 30 lat i potrzebowałam seksu prawie tak samo jak powietrza. Gdy mi go zabrakło, poczułam jak narasta we mnie napięcie, z którym nie potrafiłam sobie poradzić. Kiedy mówiłam o tym Mariuszowi, tylko uśmiechał się przepraszająco. – Kochanie, wyszłaś za starszego pana. Już nie jestem taki sprawny jak kiedyś. Musisz się z tym pogodzić – twierdził. – To może pójdziemy razem do seksuologa? Medycyna na pewno potrafi sobie z tym poradzić – zachęcałam go. Ale mój mąż nie chciał nawet o tym słyszeć. Kompletnie ignorował moje prośby. – Skończmy wreszcie ten temat! Naprawdę nie mam już takiej ochoty na seks jak kiedyś – odpowiadał zniecierpliwiony. Cierpiałam Trudno mi wyrazić, jak bardzo. Było mi przykro, że Mariusz myśli tylko o sobie. Z babskich plotek wiedziałam, że inni mężowie starają się zawsze stanąć na wysokości zadania. A jak im nie wychodzi, idą po poradę do specjalisty. Nie rozumiałam, dlaczego Mariusz nie chce tego zrobić. Byłam coraz bardziej rozdrażniona, nie potrafiłam znaleźć sobie miejsca. Chwilami żałowałam, że w ogóle za niego wyszłam. – Nie masz wyjścia, musisz znaleźć sobie kochanka, inaczej pękniesz – radziły mi dobrodusznie dziewczyny. Zaczęłam więc wchodzić na portale randkowe. Na początku tylko z ciekawości. Ale w głębi duszy chyba już wtedy planowałam znaleźć sobie partnera, który zaspokoi moje potrzeby. Flirtowałam wirtualnie z wieloma mężczyznami. I nawet mi się to podobało. Ale gdy tylko któryś chciał się ze mną umówić, natychmiast się wycofywałam. Bardzo kochałam męża, nie miałam odwagi tak po prostu iść z kimś obcym do łóżka. Sądziłam, że mimo wszystko powinnam być wierną żoną. Przecież obiecywałam to w dniu ślubu. I pewnie bym taką pozostała, gdyby nie… zwykły przypadek. Naprawdę chciałam tylko pogadać przy kawie To było tuż po Nowym Roku. Mąż wyjechał akurat na na dwa dni na jakieś spotkanie biznesowe. Przyjechałam do pracy samochodem. Przez cały dzień padał śnieg i na ulicach potworzyły się olbrzymie zaspy. Po południu za nic w świecie nie mogłam wyjechać z parkingu. Kiedy po raz kolejny bezskutecznie próbowałam pokonać śnieżną pryzmę, obok mojego samochodu zatrzymała się potężna terenówka. Za kierownicą siedział Adam. Znaliśmy się z widzenia, jego firma miała siedzibę na tym samym piętrze, co moja. Czasem spotykaliśmy się w kuchni przy kawie i zamienialiśmy kilka słów. – To bez sensu, będziesz się męczyć do rana, a i tak nie wyjedziesz – stwierdził, patrząc na moje manewry. – Chyba tak... Spróbuję wezwać taksówkę – odparłam zrezygnowana. – W taką pogodę? Przyjedzie pewnie za trzy godziny. Zamykaj samochód i wsiadaj. Podwiozę cię – zaproponował. Zgodziłam się. Adam miał rację – na taksówkę nie było żadnych szans, a na kilkunastokilometrowy spacer w czasie śnieżnej zawieruchy nie miałam ochoty. Jechaliśmy w korkach ponad godzinę. Przez całą drogę rozmawialiśmy. Adam okazał się miłym i bardzo dowcipnym facetem. Kiedy wreszcie dotarliśmy pod mój dom, uświadomiłam sobie, że nie chcę się z nim jeszcze rozstawać. Miałam ochotę poznać go bliżej. Tym bardziej że czekał na mnie tylko pusty dom. – Może wejdziesz na kawę i przeczekasz największe korki? – zapytałam. – To świetny pomysł, dzięki – odparł i poszedł za mną do mieszkania. Przysięgam, w tym zaproszeniu nie było żadnych podtekstów. Naprawdę myślałam, że po prostu wypijemy kawę i jeszcze chwilę pogadamy. Ale po wejściu do domu nie włączyłam nawet czajnika. Nie zdążyłam. Gdy tylko zamknęły się za nami drzwi, Adam oparł mnie o ścianę i zaczął całować. Poczułam rosnące podniecenie. Nie potrafiłam się opanować. Zaczęłam rozpinać jego koszulę. Po chwili nasze ubrania leżały na podłodze. To był wspaniały, szalony seks. Dziki, gwałtowny, gorący. Po wszystkim długo nie mogłam dojść do siebie. Było mi naprawdę cudownie. Wreszcie poczułam się spełniona, rozładowałam to nieznośne, narastające we mnie napięcie. Widziałam, że Adam też jest zachwycony. – Ale jazda! Dawno czegoś takiego nie przeżyłem. Mam nadzieję, że kiedyś to powtórzymy – powiedział z uśmiechem. – Okej, ale ustalmy zasady. Żadnych zobowiązań. Kocham męża, nie chcę go stracić. Wszystko musi zostać między nami – odparłam natychmiast. – W porządku, to dobry układ. Ja też mam rodzinę – skinął głową. Spotykaliśmy się przez cztery miesiące U mnie, u niego, w hotelu. Przed pracą, po, kiedy tylko znaleźliśmy wolną chwilę. Kochaliśmy się do utraty tchu, a potem każde z nas szło w swoją stronę. Ja do Mariusza, on do żony i dzieci. Nie łączyło nas żadne uczucie, nie myśleliśmy o porzuceniu swoich partnerów. To był tylko seks, który dawał nam wiele radości i satysfakcji. Myślałam, że nasza tajemnica się nie wyda, a spotkania będą się ciągnąć, dopóki nam się nie znudzi. Przecież bardzo uważaliśmy. Niestety, mieliśmy pecha… To było w piątek. Wróciłam do domu po gorącym seksie z Adamem. Jak zawsze szczęśliwa, spełniona. Myślałam, że męża nie będzie i zdążę troszkę ochłonąć i przygotować kolację. Lecz on już czekał. – Gdzie byłaś? – zapytał, gdy tylko przekroczyłam próg mieszkania. – U koleżanki – odparłam beztrosko, bo zwykle to mu wystarczało. – Ta koleżanka bardzo przypomina faceta – powiedział i rzucił na stół plik zdjęć, na których widać było Adama i mnie. Przed wejściem do hotelu, pod naszym domem, pod jego blokiem. Widać było, że łączy nas pewna zażyłość. Na jednej z fotografii nawet się całowaliśmy. Mąż najwyraźniej wynajął detektywa, który śledził i dokumentował każdy nasz krok. – To nic takiego... – chciałam mu wytłumaczyć, ale natychmiast mi przerwał. – Zamknij się! Ktoś mi powiedział, że mnie zdradzasz. Nie wierzyłem, ale zdjęcia nie kłamią. Jesteś zwykłą zdzirą, chcę rozwodu – wycedził przez zęby i spojrzał na mnie z prawdziwą nienawiścią. Pewnie pomyślicie, że wtedy zaczęłam go przepraszać, błagać na kolanach o wybaczenie. Albo wypierać się wszystkiego. Nic z tego. Wkurzyłam się na Mariusza. Jak nigdy dotąd. Nie potrafiłam zrozumieć, jakim prawem mówi do mnie w ten sposób. Przecież nawet nie próbował się dowiedzieć, dlaczego to zrobiłam, nie chciał mnie wysłuchać. To jego wina! – Dlaczego jestem zdzi**? Tak, poszłam do łóżka z innym facetem. A jakie miałam inne wyjście? Jesteś pieprzonym egoistą. Uznałeś, że skoro ty nie masz ochoty na seks, to ja też powinnam z niego zrezygnować. A niby dlaczego? Jestem młodą kobietą, mam swoje potrzeby. Nie potrafię żyć jak mniszka. Nieraz ci o tym mówiłam... – zaatakowałam go. – Nie do wiary, może jeszcze powiesz, że to wszystko moja wina? – spytał, zupełnie jakby czytał mi w myślach. – Oczywiście, gdybyś pomyślał też o mnie, a nie tylko o sobie, postarał się, poszedł do seksuologa, nigdy by do tego nie doszło. Czy to naprawdę tak trudno zrozumieć? – dopytywałam się, lecz moje argumenty chyba do niego nie trafiały. – Zachowujesz się jak suka z cieczką. Wszystko ci jedno, jaki pies do ciebie podbiegnie. Byleby tylko zrobił swoje – odparł. Nie wiem już, co robić. Wciąż kocham Mariusza Od tamtego czasu minęły dwa miesiące. Mariusz nie zmienił zdania. Nadal chce rozwodu. Podobno był już nawet u adwokata, by uzgodnić szczegóły. Próbowałam go ułagodzić, jeszcze raz wytłumaczyć, że z Adamem nic mnie nie łączyło, że seks bez miłości to przecież nie zdrada. Ale on uparcie trwa przy swoim. Sama już nie wiem, co robić. Walczyć o nasz związek, czy zgodzić się na rozstanie? Bo choć bardzo kocham męża, nie jestem pewna czy będę w stanie dochować mu wierności. Przecież moje potrzeby nie znikną... Czytaj także:„Moja córka prawie zagłodziła się przez jakąś sektę. Tygodniami jadła tylko indyjski chleb i piła wodꔄJestem szykanowany przez polskie sądy. Nie mogę zająć się córką, mimo że zrobię to lepiej niż moja była żona"„Rozwód rodziców był dla mnie dramatem. Próbowałam uwieść swojego ojczyma, żeby się go pozbyć i mieć mamę dla siebie"
Jestem mężatką od roku i młodą mamą. Od dłuższego czasu mój mąż podczas kłótni, które zdarzają się coraz częściej, bardzo mi ubliża, poniża mnie. Jest bardzo wybuchowy. Wczoraj musiało dojść do interwencji policji, ponieważ bałam się o mnie i o dziecko. Była to pierwsza wizyta policji u nas w domu, założyli nam Niebieską kartę. Dodam, że mąż nadużywa alkoholu. Policjant zaproponował, żebym złożyła zawiadomienie o przemocy psychicznej, ale tak naprawdę nie mam dowodów na to, co dzieje się u nas w domu. Nie chcę tak dłużej żyć, ale mąż nie chce dać mi rozwodu. On twierdzi, że mnie kocha, że się zmieni, że przestanie pić. Nie bardzo wierzę w jego przemianę, ale z drugiej strony jestem zależna od niego finansowo, bo jestem na zasiłku macierzyńskim. Czy w takiej sytuacji sąd udzieli mi rozwodu? Przesłanki pozytywne konieczne dla rozwiązania małżeństwa Sąd orzeka rozwód po wysłuchaniu stron i po przeprowadzeniu postępowania. Najważniejsze dla decyzji sądu jest wystąpienie odpowiednich przesłanek pozytywnych koniecznych dla rozwiązania małżeństwa i jednocześnie brak przesłanek negatywnych. Zgoda drugiego małżonka w tej kwestii ma dla sądu drugorzędne znaczenie, choć sąd wysłucha drugiej strony i weźmie pod uwagę jej zdanie. Ustalmy zatem, czy w Pani sytuacji nie ma żadnych przeszkód prawnych do uzyskania rozwodu. Orzeczenie rozwodu następuje wyrokiem sądu, który zapada w razie ustalenia, że doszło między małżonkami do zupełnego i trwałego rozkładu pożycia i nie zachodzą negatywne przesłanki orzeczenia rozwodu. Zupełny rozkład pożycia oznacza, że ustały więzi łączące małżonków, a mianowicie więź emocjonalna (istnienie uczucia), fizyczna (współżycie) i gospodarcza (prowadzenie wspólnie gospodarstwa domowego). Za trwały rozkład przyjmuje się natomiast taki, który trwa na tyle długo, że nie rokuje szans na powrót małżonków do pożycia. Jakie mogą być przeszkody dla sądu w orzeczeniu rozwodu? Nie zawsze konieczne jest dla uzyskania rozwodu, by całkowicie ustała więź gospodarcza, może się bowiem zdarzyć, że mimo nieistnienia pozostałych więzi małżonkowie nadal wspólnie zamieszkują, czy spłacają zobowiązania, które wspólnie wcześniej zaciągnęli. Takie częściowe istnienie więzi gospodarczej nie stoi na przeszkodzie orzeczeniu rozwodu. Tak więc, jeżeli pomiędzy Panią a mężem ustały wszelkie więzi i ma to charakter trwały – sąd dojdzie do wniosku, że nie ma szans na ich odbudowę, zapewne rozwiąże małżeństwo. Jednak ważne jest też, aby sąd nie dopatrzył się przeszkód, które uniemożliwią orzeczenie rozwodu. Przeszkody w orzeczeniu o rozwiązaniu małżeństwa to tzw. przesłanki negatywne, czyli takie, przy których zaistnieniu sąd nie może orzec o rozwodzie. Przesłanki negatywne zawarte są w przepisach prawnych i służą do obrony zagrożonego małżeństwa. Zobacz również: Art 207 a rozwód Dobro wspólnych małoletnich dzieci a rozwód Sąd Najwyższy wydał orzeczenie o charakterze wytycznych (z dnia 18 marca 1968 r. – III CZP 70/66, OSNCP 1968, poz. 77, i z dnia 9 czerwca 1976 r. – III CZP 46/75, OSNCP 1976/9, poz. 184), które mają ukierunkować orzecznictwo sądowe w celu wzmożenia ochrony rodziny, w szczególności poprzez ustalenie: a) czy rozwód nie spowoduje osłabienia więzi z dziećmi tego małżonka, przy którym dzieci nie pozostaną, b) czy po rozwodzie zaspokojone zostaną potrzeby materialne i emocjonalne dzieci w takim przynajmniej zakresie jak obecnie, c) czy utrzymanie dotychczasowego stanu będzie dla dzieci bardziej korzystne niż orzeczenie rozwodu. Mimo wszystko sąd może nie wziąć pod uwagę powyższych ustaleń jako przeszkód orzeczenia rozwodu, jeśli zachodzą inne istotne okoliczności: wytworzona w rodzinie przez stałe awantury rodziców atmosfera, która zatruwałaby młodość małoletnich dzieci, demoralizowałaby je i zagrażała ich wychowaniu, uzasadnia uznanie, że w takiej sytuacji dobro dzieci nie mogłoby ucierpieć wskutek orzeczenia rozwodu ich rodziców – orzeczenie SN z dnia 16 maja 1952 r. (C 1110/51, NP 1953, nr 5, s. 82). Zatem sąd, rozpatrując przesłankę negatywną orzeczenia rozwodu, w postaci dobra wspólnych małoletnich dzieci, zobowiązany jest do wzięcia pod uwagę wszelkich okoliczności, jakie będą miały wpływ na rozwój i wychowanie dziecka, oraz dokonać oceny zebranego materiału dowodowego w tym zakresie (dla oceny, czy dobro dzieci sprzeciwia się rozwodowi, należy konkretnie rozważyć, jaka byłaby ich sytuacja, gdyby do rozwodu nie doszło, i porównać ją z sytuacją, jaka będzie po orzeczeniu rozwodu; nie można oceniać tej kwestii na podstawie założenia, że małżonkowie wrócą do wspólności małżeńskiej po odmówieniu im orzeczenia rozwodu, jeżeli okoliczności przemawiają przeciwko takiemu założeniu – orzeczenie SN z dnia 8 grudnia 1951 r. – C 259/51, NP 1953/5, s. 81). Wyłączna wina małżonka, który żąda rozwodu To również stanowi przesłankę negatywną rozwiązania małżeństwa. Oznacza to tyle, że sąd nie orzeknie rozwodu, jeżeli to małżonek wyłącznie winny rozkładu pożycia małżeńskiego żąda tego rozwodu. Oczywiście Pani nie jest temu winna, to nie Pani wszczyna awantury i ubliża, a Pani mąż, dlatego ma Pani pełne prawo wnieść rozwód z orzeczeniem winy męża. Choroba małżonka a rozwód Choroba małżonka – zarówno fizyczna jak i psychiczna – w Pani okolicznościach sprawy, jak rozumiem, ta przesłanka nie występuje, dlatego nie będę jej szerzej opisywać. Jeżeli więc między Panią a mężem nastąpił trwały i zupełny rozkład pożycia małżeńskiego, nie jest Pani wyłącznie winna rozpadowi małżeństwa, mąż nie jest ciężko chory – sąd rozwiąże związek małżeński nawet mimo braku zgody jednej strony. Zobacz również: Jak żyć z chorym psychicznie mężem? Rozstrzygnięcie o winie rozkładu małżeństwa Sąd ponadto, orzekając rozwód, orzeka także, czy i który z małżonków ponosi winę rozkładu pożycia. Jednakże na zgodne żądanie małżonków sąd zaniecha orzekania o winie, wówczas następują skutki takie, jak gdyby żaden z małżonków nie ponosił winy. Strona w postępowaniu sądowym może modyfikować swoje żądania w zakresie orzeczenia winy aż do prawomocności wyroku. O winie małżonka może przesądzać w szczególności nadużywanie alkoholu, inne uzależnienia, przemoc, zdrada, porzucenie, niezaspokajanie zawinione potrzeb rodziny. Żądanie uznania współmałżonka winnym rozkładu pożycia wiąże się z koniecznością przedstawienia dowodów na tę okoliczność. Postępowanie sądowe w takiej sprawie zazwyczaj trwa dłużej niż w przypadku żądania rozwodu bez orzekania o winie, konieczne jest bowiem przeprowadzenie szeregu dowodów potwierdzających ową winę. Środkami dowodowymi mogą być zarówno zeznania samych stron, jak i świadków, ale także zdjęcia, nagrania audio i wideo, SMS-y, notatki z interwencji policji, wyrok o znęcanie się nad rodziną, obdukcje, zaświadczenia lekarskie, zaświadczenia o pobytach na izbie wytrzeźwień, listy, rachunki, niebieska karta i wszelkie inne dokumenty, z których wynikają okoliczności wskazywane przez stronę postępowania. Wyłączność winy jednego z małżonków oznacza, że po jego stronie występują zawinione przyczyny rozkładu, a po stronie drugiego małżonka takich przyczyn brak. Skutki orzeczenia rozwodu z wyłącznej winy jednego z małżonków Należy mieć na uwadze, że rozwiązanie małżeństwa przez rozwód z wyłącznej winy jednego z małżonków niesie za sobą doniosłe skutki, w szczególności w sferze obowiązków alimentacyjnych. Jeżeli bowiem jedna strona zostanie uznana za wyłącznie winną rozkładu pożycia, a rozwód pociągnie za sobą istotne pogorszenie sytuacji materialnej drugiego z małżonków, jako strony niewinnej, sąd na jej żądanie może orzec, że strona wyłącznie winna obowiązana jest przyczyniać się w odpowiednim zakresie do zaspokajania usprawiedliwionych potrzeb małżonka, chociażby nie znajdował się on w niedostatku. Jednym słowem – zasądzi alimenty w tej sytuacji od Pani męża dla Pani, nawet gdy nie będzie Pani żyła w niedostatku. Orzekając o żądaniu małżonka niewinnego zasądzenia alimentów na podstawie art. 60 § 2 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego ( sąd powinien porównać sytuację, w jakiej małżonek niewinny znajdzie się po rozwodzie z sytuacją, w jakiej by się znajdował, gdyby małżeństwo funkcjonowało prawidłowo (wyrok SN z dnia r., III CRN 222/80). Brak orzeczenia wyłącznej winy jednego z małżonków Brak orzeczenia wyłącznej winy jednego z małżonków uprawnia każdego z nich do żądania dostarczania środków utrzymania od drugiego małżonka, jeśli znajduje się on w niedostatku, w zakresie odpowiadającym usprawiedliwionym potrzebom uprawnionego oraz możliwościom zarobkowym i majątkowym zobowiązanego. W przypadku orzeczenia rozwodu z wyłącznej winy Pani męża obowiązek alimentacyjny nie jest ograniczony żadnym terminem. Nie wygasa z upływem czasu (art. 60 § 3). Może więc trwać dożywotnio (tzw. rozszerzony obowiązek alimentacyjny). Z przedstawionego opisu sprawy wynika, iż to Pani mąż przyczynia się do rozpadu związku małżeńskiego, powinna Pani zatem złożyć wniosek o rozwód z orzeczeniem winy męża. Jego zachowanie, awantury, wizyty policji, Niebieska karta przemawiają na jego niekorzyść i bez problemu powinna Pani rozwód z orzeczeniem winy męża otrzymać. Przy pozwie z orzeczeniem winy proszę się przygotować, że postępowanie sądowe nie będzie łatwe i szybkie, a przed sądem trzeba będzie opowiadać nawet o najbardziej intymnych sferach Państwa wspólnego pożycia. Zatem mąż nie może Pani tak po prostu nie dać rozwodu, gdyż o rozwodzie decyduje sąd. Jednak wszystko zależy od tego, na jaki rodzaj rozwodu się Pani zdecyduje, jeżeli z orzeczeniem o winie męża – jego zgoda, czy też jej brak, nie będzie miała dla sądu decydującego znaczenia. Jeżeli natomiast wybierze Pani wariant rozwodu bez orzekania o winie – to w tej sytuacji musi być zgoda obojga małżonków. Jeśli masz podobny problem prawny, zadaj pytanie naszemu prawnikowi (przygotowujemy też pisma) w formularzu poniżej ▼▼▼
mąż chce rozwodu bo go zdradziłam